Dystans48.15 km Czas03:21 Vśrednia14.37 km/h Podjazdy420 m
Wilhelm Meyer i Szczecin
Szczecin nie ma szczęścia do architektów. Przez lata nawet nie miał nikogo, kto by dbał o jego wygląd. Teraz podobno ma, ale nie widać, by obecny Architekt Miasta Szczecina miał cokolwiek do powiedzenia na temat miasta. Zresztą poprzedni też w zasadzie pełnił tę funkcję raczej symbolicznie, a nie realnie. Tacy tam figuranci od brania kasy i nic więcej.

W rezultacie nowa zabudowa Szczecina jest chaotyczna i nieprzemyślana. Nawet te obiekty sztandarowe, którymi miasto próbuje się szczycić, to zupełne bezguście. Choćby nasza nowa filharmonia. Oh i ach, nagrody i piersi wypięte do medali, a wygląda jak tymczasowa, blaszana hala. Naprzeciwko stoi Muzeum Przełomów, które jest tylko betonowym placem. Na Arkę Noego na Łasztowni wylało się już takie morze hejtu, że już dawno powinno ją pochłonąć. Z nowszymi inwestycjami wcale nie jest lepiej. Waterfront na Kępie Parnickiej to zwykłe blokowisko, a planowany teatr na Łasztowni jeszcze nie powstał, a już został okrzyknięty „krematorium”. Było tyle fajnych projektów, a architekci wybrali krematorium. Tragedia. Oj, nie ma ten Szczecin szczęścia do architektów.

Ale nie zawsze tak było. W czasach niemieckich architekt miejski to była szycha. Od niego zależało jak miasto będzie wyglądać. Taki architekt nawet sam osobiście projektował w mieście budynki. Najsłynniejszym architektem w dziejach Szczecina był Wilhelm Meyer-Schwartau. W latach 1891–1921 sprawował urząd miejskiego radcy budowlanego, czyli miejskiego architekta. Cały układ urbanistyczny miasta to jego dzieło, a podobnie jak inni miejscy architekci także projektował obiekty użyteczności publicznej. Czerpał przy tym garściami z poprzednich epok tworząc neoromańskie i neogotyckie budowle. Cieszą one oko do dziś. Przypadkowo (albo nieprzypadkowo) są to najładniejsze budynki, jakie stoją w Szczecinie. Dziś pojechałem pokręcić się po mieście odwiedzając część z nich.




Dawny gmach szczecińskiego magistratu. zbudowany w 1900 roku. Swoją siedzibę miało tu wiele instytucji i urzędów. Po wojnie budynek został zaadoptowany na Akademię Lekarską, która po latach przekształciła się w Pomorski Uniwersytet Medyczny.




Urząd celny zbudowany w 1907 roku. Od początku aż do dziś pełni dokładnie tę samą funkcję. Zlokalizowano go między dwoma mostami prowadzącymi od wschodu do miasta i w pobliżu portu. Przed powstaniem tego monumentalnego obiektu, tez znajdował się tu urząd celny, tylko w innym budynku.




Kościół św. Gertrudy. Tak, Wilhelm Meyer projektował też kościoły. Ten powstał w 1896 roku i obecnie jest kościołem ewangelicko-augsburskim.




Najbardziej znane dzieło Meyera - Tarasy Hakena, zwane dziś Wałami Chrobrego. Jest to monumentalny taras widokowy o długości ok. 500 metrów zlokalizowany na skarpie nad samą Odrą. Powstał w w latach 1902–1921 z inicjatywy nadburmistrza Hermana Hakena, na cześć którego został pierwotnie nazwany.




Tarasy Hakena ozdabiają trzy reprezentacyjne budynki, a ten środkowy, w którym mieści się Muzeum Narodowe też zaprojektował Wilhelm Meyer. Budynek powstał w 1911 roku i od początku pełnił rolę muzeum.




Dom Parkowy z 1912 roku. Mieściła się w nim cukiernia i kawiarnia. Dziś znajduje się tu restauracja Clue.


Piękny, neogotycki budynek szkoły średniej dla dziewcząt z 1900 roku. Po wojnie również przeznaczono go na szkołę. Zarówno ten, jak i pobliski budynek LO I to projekty Wilhelma Meyera.


Kolejna szkoła projektowana przez Meyera. To Królewska Szkoła Budowy Maszyn z 1901 roku. Obecnie mieści się tu Wydział Elektryczny Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego.

To jeszcze nie wszystkie budynki zaprojektowane przez Meyera. Nawet nie wszystkie szkoły, a przecież zaprojektował też dwa szpitale. Przenoszę się jednak teraz na... cmentarz.




Cały układ cmentarza wraz z pokręconymi alejkami i neogotyckimi budynkami to też dzieło Wilhelma Meyera. Otwarto go w 1901 roku, a ostanie budowle oddano do użytku w 1903 roku. Do dziś jest to jeden z największych cmentarzy na świecie. Projektując go Meyer starał się nadać mu charakter ogrodu, by więcej było w nim ozdobnej zieleni, niż grobów.


Wilhelm Meyer-Schwartau zmarł w 1935 roku i został pochowany na cmentarzu, który sam zaprojektował. Jego nagrobek został zniszczony po wojnie, ale w 2002 roku odnaleziono go pod warstwą ziemi i ponownie ustawiono.


A na koniec tej wycieczki zrobiłem jeszcze rundkę do Puszczy Wkrzańskiej, gdzie w okolicach Pilchowa znajduje się Most Wilhelma Meyera. Most to za dużo powiedziane, jest to grobla przecinająca dolinę potoku Leśna. Grobla została nazwana imieniem Wilhelma Meyera w 1927 roku przez Bractwo Rowerowe ze Szczecina. Wilhelm Meyer nie tylko projektował budowle, ale był także propagatorem budowy w mieście pierwszych ścieżek rowerowych.

Komentarze

strus
19:46 wtorek, 11 sierpnia 2026
Wszystko co piękne w Szczecinie to po niemieckie
froggyGhost
15:07 poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Niestety, trudno się nie zgodzić. Serce boli jak zmarnowano potencjał miasta po zmianach ustrojowych, Dziwolągi dla koneserów dziwolągów i kasa deweloperów rządziły i rządzą.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!