Dystans97.10 km Czas05:08 Vśrednia18.92 km/h VMAX44.46 km/h Podjazdy560 m
Kummerow
Krótki wypad do Niemiec, by nasycić oczy kolorami jesieni. Kolorki były, chociaż słońca starczyło tylko na początek wyjazdu. Nie zabrakło za to wiatru, który przez pół trasy mocno przeszkadzał, ale za to drugie pół pomagał. Wyszło więc na zero. Niemiecki, kolorowy świat wyglądał dziś tak:


Droga do Schwennenz.


Dzikie gęsi szykujące się do odlotu.


Pola tuż za Wollin.


Asfalt z Friedefeld do wiaduktu nad autostradą.


Droga z Sommersdorf do Wartin.


Stara stodoła obok pałacu w Wartin.


Dolina rzeki Welse.


Asfalt do Kummerow.


Gotycki kościół w Kummerow. Powiedzmy, że to był cel tej trasy, bo jakiś cel powinien być, a lepszego nie znalazłem.


A może lepszym celem byłby ten osobliwy nagrobek na przykościelnym cmentarzu w Kummerow?


Ale prawdziwym celem wyjazdu były jednak kolorki. Na powrocie też ich nie brakowało. To droga z Hohenselchow do Hohenreinkendorf.

Dystans36.75 km Czas01:45 Vśrednia21.00 km/h Podjazdy100 m
Miasto
Dystans42.02 km Czas01:52 Vśrednia22.51 km/h Podjazdy100 m
Miasto
Dystans38.40 km Czas01:45 Vśrednia21.94 km/h Podjazdy100 m
Miasto
Dystans50.82 km Czas02:36 Vśrednia19.55 km/h Podjazdy420 m
Szmaragd



Dystans41.96 km Czas02:08 Vśrednia19.67 km/h Podjazdy100 m
Miasto
Dystans38.53 km Czas01:52 Vśrednia20.64 km/h Podjazdy100 m
Miasto
Dystans88.93 km Czas04:59 Vśrednia17.85 km/h Podjazdy880 m
Wełtyń

Ależ piękny dzień się trafił. Już pogodziłem się z jesienią, aż tu nagle przyszło prawdziwe babie lato. Na zdjęciu droga do Nadrensee.


Polna płytówka do Geesow.


Ciąg dalszy polnej płytówki do Mescherin.


Piaszczyste lasy między Gryfinem a Wełtyniem.


W lasach wysypało grzybami. Te jadalne wszystkie wyzbierane, ale takie kolorowe cudeńka rosną tuż przy drodze.


Powrót przez Puszczę Bukową. Już wkrótce taki przejazd może być nielegalny. Jacyś aktywiści strasznie lobbują, by zamknąć puszczę za przepisami rezerwatu przyrody. Akurat tą drogą ze zdjęcia nie prowadzi żaden szlak turystyczny, więc można założyć, że nie będzie można nią ani chodzić, ani jeździć rowerem.


A słoneczko nie odpuszcza.


Jezioro Czarne. Dawno tu nie byłem i nie poznałem tego miejsca! Wody ubyło, piękny świerkowy zagajnik zniknął, a zamiast niego rosną jakieś chaszcze, przez które ciężko się przebić. A było tak pięknie.


Kołowo jak zawsze urocze.


Źródełko "Lwia Paszcza". W latach '90 ubiegłego wieku starą, niemiecką rzeźbę głowy lwa skradziono i woda leciała po prostu z rurki w ścianie. Na szczęście 20 lat później głowę odtworzono i znów źródełko wygląda tak, jak dawniej.


Taka trasa mi wyszła.
Dystans38.08 km Czas01:50 Vśrednia20.77 km/h Podjazdy100 m
Miasto
Dystans81.97 km Czas04:20 Vśrednia18.92 km/h Podjazdy510 m
Penkun

Początek dnia pochmurny, a nawet trochę deszczowy, ale potem było już tylko lepiej.


Polna droga w okolicach Löcknitzer See. Kto powiedział, że do Penkun trzeba jechać najkrótszą drogą?


Żurawie nas opuszczają.


To już Penkun i jezioro Lankesee.


Piesza ścieżka wzdłuż północnej części jeziora Bürgersee.


Widok na Penkun z drugiej strony południowej części jeziora Bürgersee.


Wiało dziś okrutnie. Po drodze minąłem ze 100 wiatraków. Żaden się nie kręcił. Nagle wszystkie się zepsuły? Prawda jest inna: gdyby pracowały, produkowałyby prąd, duuużo prądu. Dużo prądu w sieci, to tani prąd. Produkowałyby więc tani prąd, a one nie stoją po to, by produkować tani prąd. One stoją po to, by zarabiać. Będą się kręcić, gdy powieje delikatny zefirek, a prąd będzie drogi. Warto o tym pamiętać, gdy w telewizorze znów jakaś mądra głowa powie, że powinniśmy budować więcej wiatraków, żeby obniżyć ceny prądu.