Dystans37.32 km Czas01:41 Vśrednia22.17 km/h Podjazdy100 m
SprzętStevens Gavere
Dystans121.04 km Czas06:47 Vśrednia17.84 km/h VMAX42.51 km/h Podjazdy910 m
SprzętStevens Gavere
Stargard - Ińsko - Chociwel - Stargard
Głównym celem tego wyjazdu było sprawdzenie na jakim etapie jest budowa drogi rowerowej Marianowo - Ińsko. Rekonesans wypadł pomyślnie. Jest już asfalt na całej długości. Przed samym Ińskiem jeszcze brak ostatniej, tzw "ścieralnej" warstwy asfaltu, ale jest już twardo i można jechać. Droga nie jest jeszcze oficjalnie oddana do użytku, ale jest już tłumnie odwiedzona przez rowerzystów. Ciekawe zjawisko. Nie pierwszy raz jadę do Ińska i zwykle nie spotykałem innych rowerzystów, a wystarczyło zbudować porządną drogę i nagle zrobiło się ciasno. Świat się zmienia. Współcześni rowerzyści nie potrafią jeździć ulicami. Potrzebują specjalnych dróg tylko dla siebie.
A ta nowa droga prezentuje się tak:

Długa prosta z dala od domów - typowa droga rowerowa poprowadzona śladem dawnej linii kolejowej.

To jedna z tras dawnej Stargardzkiej Kolei Dojazdowej. W sumie cała sieć liczyła 120 km torów o rozstawie szyn 1000 mm.

Odcinek Marianowo - Ińsko ma 22 km długości.

Ale okazuje się, że te 22 km to nie koniec. Na odcinku Trąbki - Marianowo również widać prace przy przebudowie torowiska na drogę rowerową. Zdjęcia nie zrobiłem. To zdjęcie powyżej to okolice wsi Mosina.

Jezioro Linówko.

Najbardziej kontrowersyjna rzecz na nowej drodze - zatopione w asfalt szyny kolejowe. Mają przypominać, że dawniej jeździły tędy pociągi. Czy to na pewno dobry pomysł? Na razie nie przeszkadzają w jeździe rowerem, ale jak to będzie za kilka lub kilkanaście lat? Asfalt i stal inaczej pracują w upały i mrozy. Czy przypadkiem nie trzeba będzie co chwilę tego naprawiać?

Szyny nie wszędzie licują się z asfaltem.

To naprawdę są szyny. Prawdziwe, zapewne oryginalne szyny z rozebranego torowiska. Proces ich montażu widać na zdjęciu: najpierw wylewany idealny asfalcik, a potem go psujemy, wycinamy w nim dziurę i wsadzamy szynę. Będą z tym problemy. Nie można było inaczej zaznaczyć, że to dawna linia kolejowa?

Na przykład zachowując dawne tablice z nazwami stacji, a może także perony i znaki kolejowe? Byłoby chyba lepiej niż te tory w asfalcie.
A co poza nową drogą rowerową spotkaliśmy na trasie?

Oczywiście Stargard, gdzie zaczęliśmy wycieczkę, ale nie tylko to.

Pałac w Barzkowicach

Dawna stacja kolejowa (a obecnie muzeum WKD) w Ińsku. Szkoda, że droga rowerowa nie prowadzi prosto do tej stacji, tylko kończy się wcześniej, przed samym Ińskiem.

Kościół w Chociwlu.

Ruiny pałacu w Karkowie.

Stawy rybne między Krzywnicą i Dzwonowem.

A na koniec dnia znowu Stargard.
A ta nowa droga prezentuje się tak:

Długa prosta z dala od domów - typowa droga rowerowa poprowadzona śladem dawnej linii kolejowej.

To jedna z tras dawnej Stargardzkiej Kolei Dojazdowej. W sumie cała sieć liczyła 120 km torów o rozstawie szyn 1000 mm.

Odcinek Marianowo - Ińsko ma 22 km długości.

Ale okazuje się, że te 22 km to nie koniec. Na odcinku Trąbki - Marianowo również widać prace przy przebudowie torowiska na drogę rowerową. Zdjęcia nie zrobiłem. To zdjęcie powyżej to okolice wsi Mosina.

Jezioro Linówko.

Najbardziej kontrowersyjna rzecz na nowej drodze - zatopione w asfalt szyny kolejowe. Mają przypominać, że dawniej jeździły tędy pociągi. Czy to na pewno dobry pomysł? Na razie nie przeszkadzają w jeździe rowerem, ale jak to będzie za kilka lub kilkanaście lat? Asfalt i stal inaczej pracują w upały i mrozy. Czy przypadkiem nie trzeba będzie co chwilę tego naprawiać?

Szyny nie wszędzie licują się z asfaltem.

To naprawdę są szyny. Prawdziwe, zapewne oryginalne szyny z rozebranego torowiska. Proces ich montażu widać na zdjęciu: najpierw wylewany idealny asfalcik, a potem go psujemy, wycinamy w nim dziurę i wsadzamy szynę. Będą z tym problemy. Nie można było inaczej zaznaczyć, że to dawna linia kolejowa?

Na przykład zachowując dawne tablice z nazwami stacji, a może także perony i znaki kolejowe? Byłoby chyba lepiej niż te tory w asfalcie.
A co poza nową drogą rowerową spotkaliśmy na trasie?

Oczywiście Stargard, gdzie zaczęliśmy wycieczkę, ale nie tylko to.

Pałac w Barzkowicach

Dawna stacja kolejowa (a obecnie muzeum WKD) w Ińsku. Szkoda, że droga rowerowa nie prowadzi prosto do tej stacji, tylko kończy się wcześniej, przed samym Ińskiem.

Kościół w Chociwlu.

Ruiny pałacu w Karkowie.

Stawy rybne między Krzywnicą i Dzwonowem.

A na koniec dnia znowu Stargard.
Dystans41.10 km Czas02:07 Vśrednia19.42 km/h Podjazdy100 m
SprzętStevens Gavere
Dystans43.97 km Czas02:17 Vśrednia19.26 km/h Podjazdy100 m
Temp.34.0 °C SprzętStevens Gavere
Dystans36.23 km Czas01:39 Vśrednia21.96 km/h Podjazdy100 m
SprzętStevens Gavere
Dystans43.51 km Czas02:16 Vśrednia19.20 km/h Podjazdy100 m
SprzętStevens Gavere
Dystans122.22 km Czas06:22 Vśrednia19.20 km/h VMAX42.12 km/h Podjazdy850 m
SprzętStevens Gavere
Zamek w Swobnicy
Co jakiś czas, zwykle co kilka lat odwiedzam zamek w Swobnicy. Obserwuję jak się zmienia. Pamiętam czasy, gdy był w rękach prywatnych i za niewielką sumkę do ręki pracownika można było dostać wielki klucz do wielkiej kłódki i buszować sobie po komnatach. Pamiętam czasy, gdy nikt już niczego nie pilnował, po zamku można było chodzić za darmo, a miejscowe dzieciaki rozpalały na strychu ognisko. Jakie były skutki łatwo się domyślić. Pamiętam jak podczas jakiejś burzy zawaliło się północne skrzydło zamku. Pamiętam też czasy współczesne, gdy za wstęp znów trzeba płacić, ale za to nie można wejść do środka. Tyle dobrego, że spalony dach wyremontowali i zrobili schody na wieżę. Ale na tym koniec. Od wielu lat zamek się nie zmienia. Ani kroku w przód, ani kroku w tył.

Zamek joannitów w Swobnicy.

Widok z wieży zamkowej.

Inny widok w wieży zamkowej.

Schody w górnej części wieży.

Wewnątrz wieży zamkowej.
I jeszcze trochę zdjęć z drogi do zamku:





Zamek joannitów w Swobnicy.

Widok z wieży zamkowej.

Inny widok w wieży zamkowej.

Schody w górnej części wieży.

Wewnątrz wieży zamkowej.
I jeszcze trochę zdjęć z drogi do zamku:




Dystans38.10 km Czas02:09 Vśrednia17.72 km/h Podjazdy100 m
SprzętStevens Gavere
Dystans36.85 km Czas01:46 Vśrednia20.86 km/h Podjazdy100 m
SprzętStevens Gavere
Dystans87.25 km Czas04:43 Vśrednia18.50 km/h VMAX38.80 km/h Podjazdy530 m
SprzętStevens Gavere
Gartz

Słoneczniki w okolicach Stobna.

Polana droga obsadzona czereśniami między Freudenfeld i Gartz.

Ratusz oraz Brama Szczecińska w Gartz.

Pomnik trzech mostów: drewnianego, stalowego i żelbetowego, które dawniej znajdowały się w Gartz. Drewniany się sypie. Ot, taki paradoks, bo w rzeczywistości to drewniany wytrzymał najdłużej.

Na powrocie znów spotkałem słoneczniki, ale odwróciły się do mnie plecami i schowały w cieniu. To było niekulturalne z ich strony.

Coś groźnego mnie goni. Trzeba szybko uciekać do domu.

Słoneczniki w okolicach Stobna.

Polana droga obsadzona czereśniami między Freudenfeld i Gartz.

Ratusz oraz Brama Szczecińska w Gartz.

Pomnik trzech mostów: drewnianego, stalowego i żelbetowego, które dawniej znajdowały się w Gartz. Drewniany się sypie. Ot, taki paradoks, bo w rzeczywistości to drewniany wytrzymał najdłużej.

Na powrocie znów spotkałem słoneczniki, ale odwróciły się do mnie plecami i schowały w cieniu. To było niekulturalne z ich strony.

Coś groźnego mnie goni. Trzeba szybko uciekać do domu.















