Dystans121.04 km Czas06:47 Vśrednia17.84 km/h VMAX42.51 km/h Podjazdy910 m
Stargard - Ińsko - Chociwel - Stargard
Głównym celem tego wyjazdu było sprawdzenie na jakim etapie jest budowa drogi rowerowej Marianowo - Ińsko. Rekonesans wypadł pomyślnie. Jest już asfalt na całej długości. Przed samym Ińskiem jeszcze brak ostatniej, tzw "ścieralnej" warstwy asfaltu, ale jest już twardo i można jechać. Droga nie jest jeszcze oficjalnie oddana do użytku, ale jest już tłumnie odwiedzona przez rowerzystów. Ciekawe zjawisko. Nie pierwszy raz jadę do Ińska i zwykle nie spotykałem innych rowerzystów, a wystarczyło zbudować porządną drogę i nagle zrobiło się ciasno. Świat się zmienia. Współcześni rowerzyści nie potrafią jeździć ulicami. Potrzebują specjalnych dróg tylko dla siebie.

A ta nowa droga prezentuje się tak:


Długa prosta z dala od domów - typowa droga rowerowa poprowadzona śladem dawnej linii kolejowej.


To jedna z tras dawnej Stargardzkiej Kolei Dojazdowej. W sumie cała sieć liczyła 120 km torów o rozstawie szyn 1000 mm.


Odcinek Marianowo - Ińsko ma 22 km długości.


Ale okazuje się, że te 22 km to nie koniec. Na odcinku Trąbki - Marianowo również widać prace przy przebudowie torowiska na drogę rowerową. Zdjęcia nie zrobiłem. To zdjęcie powyżej to okolice wsi Mosina.


Jezioro Linówko.


Najbardziej kontrowersyjna rzecz na nowej drodze - zatopione w asfalt szyny kolejowe. Mają przypominać, że dawniej jeździły tędy pociągi. Czy to na pewno dobry pomysł? Na razie nie przeszkadzają w jeździe rowerem, ale jak to będzie za kilka lub kilkanaście lat? Asfalt i stal inaczej pracują w upały i mrozy. Czy przypadkiem nie trzeba będzie co chwilę tego naprawiać?


Szyny nie wszędzie licują się z asfaltem.


To naprawdę są szyny. Prawdziwe, zapewne oryginalne szyny z rozebranego torowiska. Proces ich montażu widać na zdjęciu: najpierw wylewany idealny asfalcik, a potem go psujemy, wycinamy w nim dziurę i wsadzamy szynę. Będą z tym problemy. Nie można było inaczej zaznaczyć, że to dawna linia kolejowa?


Na przykład zachowując dawne tablice z nazwami stacji, a może także perony i znaki kolejowe? Byłoby chyba lepiej niż te tory w asfalcie.

A co poza nową drogą rowerową spotkaliśmy na trasie?


Oczywiście Stargard, gdzie zaczęliśmy wycieczkę, ale nie tylko to.


Pałac w Barzkowicach


Dawna stacja kolejowa (a obecnie muzeum WKD) w Ińsku. Szkoda, że droga rowerowa nie prowadzi prosto do tej stacji, tylko kończy się wcześniej, przed samym Ińskiem.


Kościół w Chociwlu.


Ruiny pałacu w Karkowie.


Stawy rybne między Krzywnicą i Dzwonowem.


A na koniec dnia znowu Stargard.



Komentarze

romal
00:37 czwartek, 13 sierpnia 2026
@strus, specjalnie dla Ciebie uzupełniłem trasę o mapę. Z mapami to jest tak, że nawiguję za pomocą Komoota, a nie za bardzo podoba mi się to, co on później wypluwa jako mapa do wstawienia na stronę. Dlatego wolę czasem wstawić statyczny obrazek zamiast klikalnej mapy.
strus
19:49 wtorek, 11 sierpnia 2026
Fajnie by było jakbyś mapki z tras udostępniał,pozdrawiam
froggyGhost
12:58 czwartek, 6 sierpnia 2026
No tak, na przeloty, choć przyznam, że od tych długich prostych, wierci mnie w brzuchu. Trudno mi na nich wytrzymać.
romal
21:11 środa, 5 sierpnia 2026
Takie ddrki trzeba traktować jak rowerowe autostrady. Od włóczenia się są polne drogi i wsie, ale jeśli chcemy szybko przeskoczyć dalej, to wpadamy na idealną drogę, bez wzniesień, bez samochodów i z minimalną ilością skrzyżowań. Ja tam bardzo je lubię :)
Marecki
11:00 środa, 5 sierpnia 2026
Świetna wyprawka, zabytki, zwłaszcza ten pałac w karkowie przedni, a te szyny w asfalcie, cóż, prędzej ktoś sobie zęby wybije niż to popęka, a pewnie jedno i drugie. Mocarny dystans.
froggyGhost
17:16 wtorek, 4 sierpnia 2026
Ekstra wyjazd i świetna fotorelacja, jak zawsze. :)
Widziałam już info, że ta ddrka praktycznie gotowa, ale bez fotek. Wygląda bardzo porządnie, ale ja mam strasznie mieszane uczucia względem ddrek poprowadzonych krzakami. Omija się wiele ciekawych miejsc, często brakuje walorów krajobrazowych, nie zawsze łatwo z nich zjechać, czy potem wrócić. Jeśli komuś zależy jedynie, żeby pokręcić po asfalcie, to ok. Dla mnie to za mało. Preferuję generalnie szosy, a takie rowerówk, biegnące tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, tylko okazyjnie. A z tymi torami, to ktoś nieźle odleciał. Wydumane, a jak piszesz, za kilka lat mogą być zagrożeniem.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!